Jak się zaczęło

 

O powołaniu do życia uniwersytetu trzeciego wieku w naszym mieście mówiło się od około 10 lat. Łaskawy okazał się dopiero rok 2010, kiedy  ten temat podjął burmistrz Leszek Wierucki. Swoją ideą zaraził wąskie grono osób, które od lutego 2010 na comiesięcznych spotkaniach w Ratuszu omawiało, krok po kroku, zagadnienia związane z powstaniem i funkcjonowaniem właśnie  takiej placówki.

Nie było wątpliwości, że uniwersytet  jest  potrzebny. W grupie inicjatywnej dyskutowano raczej nad jego formą prawną i statutem. Padały propozycje zajęć, nazwiska ludzi z zewnątrz z tytułami naukowymi, którzy mogliby poprowadzić wykłady  na poziomie, bądź co bądź, uniwersyteckim. Wśród najbliższych znajomych  szukano ludzi  z zacięciem społecznika, którzy ewentualnie skłonni byliby  podjąć się tzw. „czarnej roboty”. To było ogromne wyzwanie,  wszystko było przecież takie nowe i takie nieznane.

Zebranie założycielskie zwołano na 19 maja. Rozdzwoniły się telefony. Ludzie na ulicy przekazywali sobie zasłyszane informacje.   19- tego, sala USC pękała w szwach.  Przyszło 70 osób. Trzeba było dodrukowywać kwestionariusze  uprawniające do głosowania. Na spotkaniu, burmistrz Leszek Wierucki,  oficjalnie zadeklarował daleko idącą pomoc . Honorowym gościem był p. Edward Korban – prezes gorzowskiego UTW. To właśnie on, w spornych  momentach, służył swoim doświadczeniem. Problemów nie brakowało. Poruszane tematy nie należały do najłatwiejszych.  Dyskutowano nad regulaminem, wybierano  zarząd i komisję rewizyjną ,  ustalano datę inauguracji roku akademickiego, oraz wysokość czesnego. 19 maj 2010 to dla uniwersytetu historyczna data. Od tej pory wszystko nabrało właściwego tempa.

Najwięcej pracy miał teraz zarząd. Trzeba było powołać radę programową, zapewnić ciekawe wykłady, przygotować propozycje systematycznych zajęć, dograć terminy, nauczycieli, pomieszczenia,  trzymać dyżury w biurze zarządu, przemyśleć w szczegółach inaugurację, wypisywać legitymacje, zbierać czesne.

5.X.2010 to kolejna historyczna data. W tym dniu  Myślibórz stał się  miastem  akademickim, a my od tej pory znaleźliśmy się w wielkiej rodzinie ponad 300 innych UTW, które od lat działają na terenie całej Polski. Wszystko poszło zgodnie z planem, dopisali  studenci i zaproszeni goście. Było bardzo uroczyście.  Kolejne zebranie, tym razem czysto organizacyjne, odbyło się 13.X. Około 100 osób musiało podjąć   trudne decyzje  dotyczące wyborów poszczególnych sekcji. Nie było ograniczeń ramowych. Każdy o wyborze  decydował  sam biorąc pod uwagę swoje możliwości.   Już wtedy dało się zaobserwować, że każda z proponowanych sekcji będzie miała pełne obłożenie . Rekordziści zapisali się do każdej. Duże zainteresowanie zajęciami i obowiązkowymi wykładami  potwierdza hipotezę:

POWOŁANIE  W MYŚLIBORZU UNIWERSYTETU TRZECIEGO WIEKU BYŁO STRZAŁEM  W 10!